Przejdź do głównej zawartości

Posty

Stylowo w Stodole

Są takie sklepy, gdzie można kupić wino. One po prostu są. Mają te sklepy swoich sprzedawców. Zupełnie pozbawionych wiedzy o napojach, które oferują. Mających za nic, błagalne prośby, o choćby niewielkie naprowadzenie klienta, na właściwy trop przy wyborze wina. Nawet słowo wybór, jest tutaj nie na miejscu, kiedy owym wyborem staje się około dwudziestu butelek... Butelki też, jakoś tak na półkach po prostu są. Stoją sobie zwyczajnie bez właściwej dla wina magii. Są też inne sklepy, gdzie już od wejścia czujemy atmosferę, która intryguje i pociąga dalej. Dekoracja, przedmioty które wywołują w nas tęsknotę do odległego, naturalnie dobrego czasu przeszłego. Miły sprzedawca z wielką chęcią i szczerym uśmiechem, dyskretnie pomoże w wyborze trunku, opowie o własnych doznaniach płynących z degustacji. Jest takie miejsce  i taki sprzedawca w Łodzi,  mieście postfabrycznym, co wcale nie oznacza, że pozbawionym dobrych sklepów z winem i dobrych sprzedawców. Odkryłem Stodołę. Będę tu wra...

Sztuka ulotna

Murale z okolic dworca Łódź Kaliska Podziwiam murale. Uliczne freski naszych czasów. Niegdyś wyklęte, dzisiaj jakby trochę bardziej oswojone, wchłonięte przez kulturę masową. Podziwiam odwagę twórców, ich sposób na wyjście na zewnątrz z ciasnych skorup konwencji. Podziwiam determinację w wyrażaniu uczuć, kipiące emocje, czasem zwątpienie. Twórczość ze świadomością szybkiego przemijania dzieła. Fascynują mnie murale Belfastu, jako manifest niebezpiecznych czasów minionych. Czy chciałbym ujrzeć podobne prace na ulicach polskich miast ? Zdecydowanie nie...

Wino izraelskie, Monfort Village

Wybrałem się w długą drogę, pieszo. Przeszedłem las. Zgubiłem się na rozległych łąkach. Nie miałem sił, do dalszego marszu. Usiadłem w gąszczu traw . Z plecaka wyjąłem butelkę wina. Dobrze znanego mi wina, pochodzącego z winnic antycznej doliny Hulda. Krzewy winorośli pokrywają tam obszar , niemal 120 h, a opiekę nad produkcją win, sprawuje firma Barkan. Monfort Village Semillon, jest winem klasyfikowanym dość nisko w ofercie Barkana. Mimo to uważam, że oryginalnością smaku i jego przyjemną gładkością, przebija droższych konkurentów. Może się to wydać zabawne w przypadku wina niskiej rangi, ale warto poświęcić czas na wydobycie pięknego aromatu, długo kręcąc kieliszkiem i pobawić się w pierwszy i drugi nos, niczym rasowy ekspert. Producent, sugeruje na etykiecie doznania związane z lekką nutką miodu na podniebieniu. Bardzo chciałbym mieć tutaj, trochę własnego zdania, ale nic poza tą miodową tonacją, nie przychodzi mi na myśl. I na upalne majowe popołudnie, Monfort oferuje wspania...

Anna spod znaku Kota

Annę, wolontariuszkę fundacji Kocia Mama, spotkałem na łódzkich targach zoologicznych Pet Fair. Anna pomaga fundacji, sprzedając fundacyjne gadżety, niepowtarzalną  ręcznie wykonywaną biżuterię przez artystów Kociej Mamy, nawet filiżanki do kawy, a wszystko ozdobione jest  "kocim" motywem. Byłem pod wielkim wrażeniem, pozytywnej aury ,szczerego optymizmu i zaangażowania w pracę na stoisku fundacji. To jedna z nielicznych osób, o których portretach zawsze marzę. Warunki hali targowej nie pozwalały mi na wydobycie czegoś więcej z tego kadru. Ale niezwykle cieszę z tej fotografii. Tyle tutaj ciepła i delikatności. Jestem pewien, że wszystkie kociaki Anny są z nią szczęśliwe... Annie jestem wdzięczny za portret i zgodę na umieszczenie tej notatki w blogu.

Małe podwórko

Spokojny klimat takich miejsc, jak to małe podwórko, zawsze mnie pociągał. Przedstawiona fotografia, nie jest jakimś finalnym kadrem. To rodzaj próby zmierzenia się z niełatwym tematem, ukazania ludzi  żyjących w mieście, scalonych z nim poprzez starą tkankę kamienic, ale jednocześnie żyjących poza nim. Na uboczu wielkich kompleksów deweloperskich, określanych często mianem "parków", gdzie nie znajdzie się żadna z przedstawionych na tych fotografiach osób, czy piszący te słowa, ze swoim aparatem. Tak, mam nadzieję, że będzie to cały projekt. Małymi krokami zbliżam się do jego realizacji. Co najbardziej uderza mnie, podczas takich sentymentalnych peregrynacji, po  małych podwórkach  ? Szczerość i otwartość mieszkańców, najkrócej ujmując. Nikt mnie tutaj nie pyta o czerpanie zysków ze zdjęć i nie straszy wezwaniem odpowiednich służb. Wspaniałe szczere relacje, oto co przy odrobinie chęci i otwarcia na nieznajomych przecież ludzi, możemy odnaleźć, skręcając w boczną ...

Plan

Odkryłem, zupełnie przypadkiem ciekawe miejsce, o monochromatycznej tonacji. Miejsce, które mogłoby posłużyć jako plan dla przyszłych zdjęć. Ale jak zawsze, tak i teraz nachodzą mnie wątpliwości. Czy tego typu motyw nie jest już dostatecznie wyeksploatowany ? Ile widzieliście już takich miejscówek na fotografiach ? Setki, prawda ? A może się mylę i zbyt wysoko stawiam sobie poprzeczkę w pogoni za oryginalnością ? Wpatruję się w  ten kadr i nie mogę oprzeć się wrażeniu przygnębienia. Warto jednak, poszukać czegoś bardziej optymistycznego, poprawiającego nastrój. A więc, sztampowe, ponure kadry- No pasaran !

Wino, wieczorem

Butelka wina wieczorem, zawsze skłania mnie do rozmyślań. Tak, dla wina czasami, poświęcę trochę miejsca  w małych formatach, ale uprzedzam , że nie będą to opisy, jakie  stworzyliby wybitni znawcy cudownego napoju. Niedrogie wino portugalskie z regionu Alentejo, które mam przyjemność przedstawić to Finisterra. Łagodny, nie narzucający się aromat i przyjemny orzeźwiający smak, subtelnie przywodzący na myśl dojrzałe brzoskwinie, z  lekką nutą owoców cytrusowych i naturalna słoneczna barwa . To główne cechy jakie mogę opisać, po wypiciu  szlachetnego trunku. Kieliszek wina, w poniedziałkowy wieczór skłonił mnie do zastanowienia się nad ceną( nie,nie wina) jaką często płaci fotograf pasjonat w poszukiwaniu, interesujących ludzi, motywów, kadrów... A jaką cenę, czy raczej ofiarę, daninę z siebie, ponoszą osoby fotografowane. Czy szacunek, pokora z jakimi odnoszę się do fotografowanych osób, czy też tylko proszonych o sportretowanie są wystarczające dla nich samych ? Py...