Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kolory Tej jesieni już gasną

Przyglądałem się kolorom w parku. Czerwień nabrała brunatno ziemistej tonacji. Żółcienie zanikają, gasną powoli, szarzeją. Nawet barwa powietrza wydała mi się szara. Chciałbym Wam opowiedzieć jak bardzo Ta jesień, kojarzy mi się z malarstwem prerafaelitów. Jak wiele dostrzegam symboli, znaczeń uniwersalnych. Jak niespodziewanie dla mnie samego, zrozumiałem przekaz dzieł Dante Rosettiego. Jak bardzo chcę malować teraz własne Lilith i Prozerpiny. Choć angielskiemu bractwu, do ramienia nawet nie sięgam. Opowiem o tym w małych kolorach, gdzie zmagam się w wolnej chwili z farbami. Zbliżał się wieczór w parku. A jesienią wieczór pojawia się nagle, tuż za plecami. Widziałem jednak, nie mogła tego ukryć. Widziałem łzy. A łez nie da się przecież schować. Nie Tutaj i nie Tej jesieni...

Spojrzałem w twarz Łodzi Fabrycznej

Dawno już nie widziałem tego miejsca. Musicie uwierzyć mi na słowo, że byłem głęboko poruszony jego destrukcyjnym widokiem. Skomponowałem na tę okoliczność haiku (choć nie klasyczne, z okresu Edo) : Moja Ty Fabryczna Łodzi. Jak dobrze, że... Już odchodzisz.

Wino jesienią ...Klubwino.pl

W oczekiwaniu Soave... Trwa degustacja... Robert Komosa i Michał Rutkowski. Pasja i miłość do wina Kanoniczna postawa sommeliera   Zaczęło się w piątek. Pośpieszne wyjście do śródmieścia. Jedziemy do nowej winoteki, czy wine baru, jak chcieliby tytułować to miejsce właściciele.  Miasto postfabryczne, otulone chłodną mgiełką jesiennego wieczoru. Zmysły przyczajone gdzieś z tyłu głowy. Oszczędzam energię na degustację win i doznania. Ustawiam w aparacie czułość na ISO 2000. Jest ciemno... Klubwino. pl, Kosciuszki 32, wchodzimy, serdeczne powitanie, niewymuszona uprzejmość, czuję się dobrze, swobodnie... Patrzę na jasne twarze gospodarzy spotkania, panów Michała Rutkowskiego i Roberta Komosę. Myślę - oto, prawdziwi pasjonaci Wina. Stopniowo, mała salka zapełnia się amatorami boskiego napoju. Wokół stłumione głosy, śmiechy. Niespiesznie tworzy się atmosfera. Próbuję się nastroić, przy kieliszku prosecco. Ni...

Otwarcie winoteki Klubwino.pl

Ach wino, wino, wino ...  A może, raczej -Wino ? Rozmyślałem dzisiaj o nim, podczas popołudniowego spaceru, podziwiając kolory tej jesieni. W żyłach krążyła mi jeszcze, mistyczna mieszanina czterech gatunków wina, wypitego zaledwie wczoraj. Cztery wina , dwie barwy, ziemia i słońce, pozornie odległe światy. Cztery oddzielne substancje i emocje. Wrażeń mam tak dużo, refleksji tak rozmaitych, że trudno jest mi to wszystko, jeszcze poskładać w spójną całość. Zdarzyło się wieczorem, w Klubiewino.pl. Otwarcie winoteki i degustacja, specjalnie przygotowanych na tę okazję, wspaniałych trunków. Ale o tym napiszę więcej w poniedziałek, kiedy o winie pisze się najlepiej. Dziś przedstawię tylko głównych bohaterów spektaklu : Soave classico - Włochy Acustic - Hiszpania Aresti - Chile Chateau Haut-Myles Medoc - Francja

Oblicza Tej jesieni. Krańcówka

Bałuty, ulica Północna. Nieczynna już od lat krańcówka tramwajowa. Miałem pomysł na fotografię kreacyjną w tym miejscu. Pora roku, wydała mi się idealna. Te zamglenia, monochromatyczne barwy, nie dosłowność i prawie niebyt obiektu. Kreacji nie było, bo jest jesień, deszczowo i zimno. Pozostały mi zdjęcia planu, takie proste, zwyczajne, ale chyba z atmosferą. Jest w tych zdjęciach, trochę analogowej plastyki obrazu. Może część z Was, określi je , jako mdłe, pozbawione kontrastu. Ale ja wciąż poszukuję w fotografii, pierwiastka malarstwa, miękkości konturów i eteryczności naświetlanego obrazu.

Ewa

Ewę spotkałem w "Twoim Ozdabianiu". Mogę  napisać, o Niej  tylko kilka słów, jako podpis pod portretem - Czysty entuzjazm, niezwykła wrażliwość i wielka energia twórcza. Taka  właśnie jest  Ewa.

W Kredensie

Po raz pierwszy byłem tutaj. Galeria z duszą i klimatem. Miejsce otwarte dla każdego kto kocha sztukę. Dla tych którzy są twórcami i dla tych którzy chcieliby ją posiadać. Miejsce cudownie inne, bez charakterystycznego zadęcia właściwego dużym galeriom. Mam nadzieję, że te fotografie zachęcą Was, do jej odwiedzenia. Centrum Łodzi, Piotrkowska 17. Maxowi dziękuję za pozwolenie fotografowania Kredensu.