Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nero di Troia. Kieliszek za Silvio.

Ponownie sięgnąłem po wino włoskie. A jednak !  Italia w potrzebie. Można powiedzieć, że znajduje się na krawędzi. Wielki Silvio odchodzi... Wieniec laurowy zsunął się z dumnego czoła starego satyra. Blask chwały dawno już zgasł. Lud Italii, wiwatuje na ulicach miast. Tylko czy, aby na pewno , jest się z czego cieszyć ? Czy  upadek cezara, może  uratować Rzym ?  Zastanowię się dzisiaj nad tym przy kieliszku Nero di Troia z Apulii. Sama nazwa szczepu sugeruje antyczne, greckie pochodzenie , zresztą większość winorośli z Apulii, została posadzona tutaj właśnie przez Greków. Producentami wina są Sebastiano i Carlo de Corato z Andrii, którzy postawili na nowoczesne metody wytwarzania win o wysokiej jakości. Stare winnice założone w roku 1900, przez seniora rodu Giuseppe, zostały zrekonstruowane w latach pięćdziesiątych, krzewy winorośli zostały przesadzone na nowo, doszło też kilka nowych szczepów, np bardzo popularne dzisiaj, Chardonnay czy Sauvignon Blanc. Stal...

Hiszpania czy Włochy ?

Michał zaprezentował mi , cztery południowe wina godne uwagi. Jedno z nich mogę zabrać ze sobą. Ale wybór nie należał do łatwych.  Kusiły mnie hiszpańskie trunki, a z drugiej strony niepokorna i często nieprzewidywalna natura win włoskich...

Michał. Od pasji do winebaru. Kurs Łodzią, dobrze obrany...

Może jest jeszcze jakiś podobny w Łodzi... Ale wydaje mi się, że ten winebar powstał jako  pierwszy w industrialnym mieście. Niewiele jest takich miejsc, które powstają z pasji, chęci podzielenia się nią z innymi, prawie bezinteresownie. Trudno jest tutaj mówić o jakiejkolwiek opłacalności. To ma być miejsce, gdzie poznajemy Wino.Gdzie można wysłuchać opowieści o nim, bywa że przekazywanych przez wybitnych sommelierów. Zasięgnąć rady przy wyborze trunku. Nie, nie ma potrzeby, aby być specjalnie przygotowanym na wizytę tutaj. Wystarczy czasem chwila, aby wpaść z przyjaciółmi na kieliszek wina, uśmiechnąć się na widok ciepłych grzanek i talerzyka serów. Świat staje się wówczas bardziej przyjemnym miejscem i nawet jesienny wieczór za oknem, wygląda jakoś cieplej. Po cichutku, w głębi duszy trochę Michałowi zazdroszczę, tego że udało mu się takie miejsce stworzyć. Obiecałem sobie, że będę je odwiedzał. Tak też się stało i tak już będzie. Być może w jakiś sposób przyczyniłem s...

Bardolino Salvalai , jesiennym wieczorem...

Próbowałem dobrać wino, które byłoby odpowiednie na listopadowe, zaduszkowe wieczory. Na nastrój z którym się nie rozstaję i rozstać nie potrafię. Główne kryteria wyboru- miało być włoskie, gładkie, bardzo spokojne i czerwone. Zaczytywałem się w opisach cech, odwiedzałem strony rozmaitych "cantin", słuchałem rad znawców, a przy tym jeszcze nie chciałem rujnować sobie wątłej kieszeni. Od dłuższego już czasu sięgam głównie po wina  czerwone. Wydaje mi się, że tak wiele jest do odkrywania w tej szlachetnej i symbolicznej barwie. Wreszczie zdecydowałem się sięgnąć po butelkę Bardolino Classico. Przez samego producenta Cantine Salvalai, klasyfikowane tuż za wysoką półką z wybornymi trunkami serii Le Riserve. Wytwarzane w prowincji Werona z gron rosnących na morenowych stokach okalających polodowcowe jezioro Garda. Na budowę tego wina składają się trzy szczepy : Corvina Veronese jako główny składnik ciała i barwy, to zawartosć 60%, pozostałe to La Rondine...

Renata. Moje Epitafium dla Anioła Niecodziennego.

Ten Dzień, mam w sobie od początku lata. Ten Dzień trwa, przez cały czas, choć dzisiaj ma być on Świętem. Nie myślałem nawet, że kiedykolwiek będę malował Twój portret epitafijny. Oglądałem je dotąd w muzeach. Patrzyłem w oczy odległej historii... A teraz, przyglądam się Twojemu portretowi... Namalowałem go dla Ciebie. Bardzo chciałaś abym dla Ciebie właśnie malował. Podarowałem Ci miniaturę z wiatrakami. Zdążyłem, cieszyłaś się z tego. Wiem, że i z tego portretu się cieszysz. Cieszy Cię, Nasza Pamięć o Tobie. Namalowałem dla Ciebie akwarelę, bo tego sobie życzyłaś. Pamiętasz ?... W miniaturze, zawarłem kilka niezmiennych od starożytności symboli, czytelnych dla wszystkich .   Jestem pod wielkim wpływem malarstwa prerafaelitów. Ich kunszt malowania ciała, zwłaszcza dłoni, roślin, kwiatów, wielość znaczeń i gotycka symbolika... Ale także straszny osobisty dramat, głównego założyciela bractwa Dante Rosettiego. Wszystko to sprawia , że sztuka ta jest mi mentalnie dzisiaj na...

Kolory Tej jesieni już gasną

Przyglądałem się kolorom w parku. Czerwień nabrała brunatno ziemistej tonacji. Żółcienie zanikają, gasną powoli, szarzeją. Nawet barwa powietrza wydała mi się szara. Chciałbym Wam opowiedzieć jak bardzo Ta jesień, kojarzy mi się z malarstwem prerafaelitów. Jak wiele dostrzegam symboli, znaczeń uniwersalnych. Jak niespodziewanie dla mnie samego, zrozumiałem przekaz dzieł Dante Rosettiego. Jak bardzo chcę malować teraz własne Lilith i Prozerpiny. Choć angielskiemu bractwu, do ramienia nawet nie sięgam. Opowiem o tym w małych kolorach, gdzie zmagam się w wolnej chwili z farbami. Zbliżał się wieczór w parku. A jesienią wieczór pojawia się nagle, tuż za plecami. Widziałem jednak, nie mogła tego ukryć. Widziałem łzy. A łez nie da się przecież schować. Nie Tutaj i nie Tej jesieni...

Spojrzałem w twarz Łodzi Fabrycznej

Dawno już nie widziałem tego miejsca. Musicie uwierzyć mi na słowo, że byłem głęboko poruszony jego destrukcyjnym widokiem. Skomponowałem na tę okoliczność haiku (choć nie klasyczne, z okresu Edo) : Moja Ty Fabryczna Łodzi. Jak dobrze, że... Już odchodzisz.