Przejdź do głównej zawartości

Posty

Barwy ulicy

To zdjęcie, bardzo Jej się podobało. Niedaleko stąd do Affogato. Kolory świateł, zatrzymane w ruchu postacie. Wieczorna impresja. Świat nierzeczywisty, inny,  odbity w szybach wystaw, Nasz. A jednak obok Nas. Jestem już poza nim. Nie mogę, go już poczuć, dotknąć. Nie słyszę już jego dźwięków. Nie widzę kolorów. Zostałem po tej stronie lustra. Stoję przed nim, z tylko jednym słowem na ustach - Dlaczego ?...

Światło...

Przedmieścia

Na nowo poznaję rzeczywistość. Bardzo powoli wracam...

Katharsis

Przedzierałem się przez gąszcz, ku kamiennym schodom.  Nie zważałem na ostre liźnięcia traw po twarzy. Zszedłem ścieżką w dół. Poczułem chłód wody, gdzieś w okolicach kolan. Brnąłem przez bagna. Aparat, przypomniał o swojej obecności, głośnym chlupotem bajora. Rozpaczliwie badałem dłońmi, muliste dno w poszukiwaniu sprzętu. Wyłowiłem go wreszcie, ciesząc się jak gdyby, był to starożytny artefakt. Wieczorem dotarłem do wymarzonego miejsca. Wydawało mi się, że będę sycił oczy, tym widokiem już zawsze. Wyobraziłem sobie, że będę mógł położyć się na liściach lilii. Będę patrzył w niebo. Będę taki swobodny, wolny. I nie będę musiał już nigdy stąd wracać. Nie będę już musiał pytać: Dlaczego ?...  Przyglądałem się naturze. Drzewom, kwiatom lilii, rybom pod lustrem wody,  żabom na brzegu. Wieczności kamieni. Rozmyślałem o nieuchronności Przemijania. O barwach przyjaźni. O odmianach jej intensywności. O tym jak dojrzewa, szlachetnie starzeje się na podobieńst...

Inny księżyc

Obserwowałem niebo nocą. Niezwykle piękny, przysłonięty chmurami, był księżyc. Matryca aparatu, zamieniła ten jak najbardziej realny obraz w coś nierzeczywistego. Spora ilość szumu wzbogacona, monochromatycznymi odcieniami barw, dała w efekcie obraz jak najbardziej malarski. Nie fotograficzny. Taką magię w fotografii, lubię odkrywać najbardziej. Poza tym wszystkim, ten obraz stał się dla mnie, Symbolem, Znakiem, może Sygnałem, o jakie prosiłem.

Jadwiga

Wciąż znajduję się pod wpływem portretów przechodniów z nowojorskich ulic, autorstwa Richarda Renaldiego. Jadwiga zaintrygowała mnie właśnie, trochę takim nie lokalnym, innym wyglądem. Myślę, że skrywa w sobie równie ciekawą, co wygląd zewnętrzny, osobowość. Bardzo ucieszyła mnie Jej otwartość podczas krótkiej rozmowy. Jadwigo , dziękuję.

W Palmiarni

Wspaniała architektura budynku palmiarni Drapieżne piękno rosiczek Znalazłem miejsce, na poukładanie myśli. Odzyskanie równowagi, chociaż przez chwilę. Zapomnienie. Nie, to się nigdy nie uda... Zrobiłem kilka, mam nadzieję relaksujących zmysły ujęć, ekspozycji roślin w  łódzkiej palmiarni. Zapraszam do obejrzenia, podczas przerwy na kawę. Koniecznie latte...