Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwca 30, 2013

Opowiem o Łodzi . cz 1

Organizm mojego miasta jest wciąż młody. Początek wieku XIX to okres jego dojrzewania. Była wówczas Łódź prawdziwym tyglem narodowościowym i kulturowym. Polacy, Żydzi, Rosjanie, Czesi, Morawianie, Brandenburczycy, Saksończycy. Wszystkie te nacje pozostawiły po sobie świadectwo - charakterystyczne piętno zamknięte już tylko w fotografiach, sztuce, przedmiotach i architektonicznych bryłach budynków. Monstrualne katedry przemysłu – fabryki włókiennicze i ich owoce w postaci pałaców fabrykantów i bankierów oraz ceglane famuły dla robotników. Świat niepiękny, nieromantyczny ale szalenie ciekawy i intrygujący do dziś. Odbiór Łodzi jako miejsca do zwiedzania wymaga pewnej specyficznej, odrębnej wrażliwości. Jakiegoś wewnętrznego dostrojenia do Jej nerwu, miarowego rytmu industrialnego. Dawniej było mi niezwykle trudno o takie dostrojenie. Postrzegałem miasto selektywnie. Widziałem jedynie oddzielone fragmenty, enklawy piękna lub brzydoty. Dzisiaj to ja dojrzałem do miasta. Chłonę atmosfer…

Opowiem o moim mieście.

Odkrywamy je na nowo. Miejsca, które pozornie znamy. Tutaj się stawaliśmy, budowaliśmy tożsamość. Zdarza się, że czasami ją tracimy. Zmierzamy ku nowemu, nie oglądając się za siebie. Wybrałem się w wędrówkę pieszą po najpiękniejszych miejscach mojego miasta. Sentymentalną. W miłym towarzystwie bibliotekarzy łódzkich. Spróbowałem odzyskać własną tożsamość, określić się, kim jestem i skąd przychodzę. To wędrówka nie tylko dla mnie. Dla Agnieszki, Marcina, Di Em i wielu innych, których wiatry historii poniosły z  ziemi łódzkiej obiecanej do nowej ziemi obiecanej za kanałem La Manche. Na szerszą relację zapraszam już niebawem. A dzisiaj umieszczam mój lustrzany autoportret  z pałacu  Maksymiliana Goldfedera przy Piotrkowskiej 77 .