Przejdź do głównej zawartości

Wiatraki Kinderdjik


Niektórzy z moich znajomych, mówią - mam depresję, wyjeżdżam na urlop. Szczęściarze... Autor małych formatów, niestety nie może tego zrobić. Urlopu nie będzie. Autor małych formatów, podobnie jak wiele osób, od lat z nim pracujących, został wylany z pracy. Z dnia, na dzień... Co zrobić ? Zaprzestać działalności w blogu ?
Na pewno nie, ale nie spodziewajcie się, zbyt częstych wpisów z mojej strony. Może dzięki temu, te które będą, staną się bardziej wartościowe od wcześniejszych ?
W takich chwilach, cieszę się, że są osoby na których mentalne wsparcie, mogę liczyć. Wiem, że nie mogę poddać się złemu nastrojowi. Dlatego postanowiłem dzisiaj, usiąść do malowania, a muszę się przyznać, że nie malowałem niczego , już od dawna. Maluję  dla siebie samego, dla uspokojenia duszy. Maluję też dla kogoś, kto bardzo lubi Holandię z jej rowerami i wiatrakami. Mam nadzieję, że ta naiwna twórczość zostanie mi wybaczona. Ale najważniejsze, jest chyba to, że właśnie maluję. Witaj Holandio i żegnaj zarazem. Nie zobaczę Cię już. Nie w tym roku...


Komentarze

  1. podobnie jak stracilem prace ale ty masz pasje ktora moze ciebie ochronic a mnie pora usunac z tego swiata

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak napisać - za wszelką cenę poszukaj pasji w sobie. Ale, pasja także często prowadzi do samospalenia. W każdym razie, zrób coś dla siebie i dla świata, zanim powiesz- zamykam drzwi za sobą...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wino izraelskie, Monfort Village

Wybrałem się w długą drogę, pieszo. Przeszedłem las. Zgubiłem się na rozległych łąkach. Nie miałem sił, do dalszego marszu. Usiadłem w gąszczu traw . Z plecaka wyjąłem butelkę wina. Dobrze znanego mi wina, pochodzącego z winnic antycznej doliny Hulda. Krzewy winorośli pokrywają tam obszar , niemal 120 h, a opiekę nad produkcją win, sprawuje firma Barkan. Monfort Village Semillon, jest winem klasyfikowanym dość nisko w ofercie Barkana. Mimo to uważam, że oryginalnością smaku i jego przyjemną gładkością, przebija droższych konkurentów. Może się to wydać zabawne w przypadku wina niskiej rangi, ale warto poświęcić czas na wydobycie pięknego aromatu, długo kręcąc kieliszkiem i pobawić się w pierwszy i drugi nos, niczym rasowy ekspert. Producent, sugeruje na etykiecie doznania związane z lekką nutką miodu na podniebieniu. Bardzo chciałbym mieć tutaj, trochę własnego zdania, ale nic poza tą miodową tonacją, nie przychodzi mi na myśl. I na upalne majowe popołudnie, Monfort oferuje wspaniałe …

BMW R 75. Dawna pasja.

Zauważyłem że największą popularnością, na moim blogu cieszą się fotografie motocykli. Motocykle, jeszcze do niedawna były moją wielką pasją ( jedną z wielu), zwłaszcza te zabytkowe, ze statusem weteranów. Nie mam serca przechowywać tych zdjęć tylko dla siebie. Wiem ile trzeba się często naszukać wartościowych obrazów, poszczególnych modeli motocykli. Dlatego też, postanowiłem co jakiś czas udostępniać większość zdjęć z moich zbiorów. Mam nadzieję, że dla wielu pasjonatów motocykli, okażą się przydatne. Wybaczcie mi proszę brak stosownych opisów, ale zwyczajnie nie mam już na to czasu i sił. Niektórym z Nas, czasem niebo spada na głowę. Udostępnione fotografie można pobierać i wykorzystywać dowolnie  bez żadnych ograniczeń z mojej strony.


Bardzo subiektywnie, o Fotofestiwalu 2016 w Łodzi.

Czarno - białe zdjęcia Davida Fahti, tegorocznego laureata Grand Prix Fotofestiwalu wywołały we mnie niespodziewaną nostalgię do czasu przeszłego, epoki wiary w potęgę nauki. A przy tym w potęgę sztuki jaką nadal jest fotografia w ogóle.
Zdjęcia dotyczące eksperymentów z dziedziny fizyki kwantowej przyciągają swoją dokumentalną surowością , ale i staranną dobrze wykonaną pracą kompozycyjną. Proste kadry, obiekty i laboratoria CERNU, skupienie badaczy, prostopadłościenne bryły budynków i betonowych konstrukcji nierozpoznawalnego przeznaczenia. Widać było w tych obrazach fascynację Fahtiego naukami ścisłymi i staranne, wręcz akademickie przywiązanie do zasad kompozycji. Wydaje mi się, że fotograf nie musiał nawet przywoływać w tytule prac nazwiska wybitnego fizyka Wolfganga Ernsta Pauliego, aby nadać jakąś rangę temu cyklowi prac. Kadry i narracja obrazów, bronią się same.
Zgrabne uwikłanie fikcji w rzeczywiste fotorelacje z 30 letnich doświadczeń fizyków ze szwajcarskiego CERN-u, udał…