Przejdź do głównej zawartości

Posty

Droga ewakuacji

Każdy z Nas ma własną. 

Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych 2012 w Łodzi

Moja ukochana rasa - sfinks   Nowa hala targów łódzkich Ach, brak słów na określenie piękna tych cudownych zwierząt. Wspaniała impreza, bardzo prestiżowa dla Łodzi w nowej, gigantycznej hali MTŁ. Uganiałem się po wystawie z aparatem, za ślicznymi kotami i urodziwymi... Wystarczy już słów.  Przemówią obrazy. Od Kociarza, dla Kociar i Kociarzy !

Kraina K

Istnieje. Jest tuż obok nas. Jakoś tu ciszej, ciemniej trochę. Kraina K. Odkrywamy ją z Michałem. Zaglądamy przez okna i drzwi domów. Ludzie wychodzą, pytają. A może załatwimy im wodę w kranie, bo studnia już stara, a miasto ma to gdzieś. Ubikacja na podwórku, ale może być, tak jak jest. Bo się żyje jakoś. W telewizorze widzę obrazki jakiś okrągławych budowli z betonu. Kolorowo. Wszystkim nam jest dobrze. Mieszkańcom krainy K, też. Po równo. I tym na górze i tym na dole. Igrzyska. Jest dobrze i ciepło. Będziemy się cieszyć z biegających po trawie. Krainy K, w telewizorze nie ma. I na Facebooku i You tube ... Psuje wizerunek. Niekształtna jakaś, niebłyszcząca i w ramce Ipada źle wygląda. Będę ją jednak pokazywał, że jest, i że tramwaje tu jeżdżą po torze. Jednym. I tak jest dobrze.W krainie K.

Zona

Odrzuciłem konkret z mojego postrzegania świata. Cisnąłem nim o ziemię. Bo czy to, co dostrzegamy ma właściwie swój konkretny kształt ,czy barwę ? Przestrzeń i obiekty w niej zawarte są tylko umowne. Aby to dostrzec i zrozumieć, musiałem znaleźć się w Zonie. Pobyt w niej, był dla mnie oczyszczający. Wreszcie nie nazywałem rzeczy. Rejestrowałem je takimi, jakie chciały być dla siebie samych. Nie dla mnie.

Taniec brzucha w kilku obrazach. Rada Dance Art

Zdarzyło się w Muzeum Fabryki w Łodzi. Nikon Polska prezentował tutaj swoją, nową linię flagowych aparatów. Pojawiłem się tutaj jednak nie dla obejrzenia kosztownych, wszystko mających i wiele potrafiących fotograficznych narzędzi, ale dla tytułowego tańca .Widowisko tak piękne  że aż chciałoby się więcej i więcej. Ale dość o tym. Niech przemówią obrazy. Organizatorom dziękuję, a tancerkom kłaniam się nisko.

O wyprawie na Kołymę. Spotkanie z Jackiem Hugo Baderem w Łodzi

To miała być relacja. Ale czym są te standardowe formułki opisujące spotkanie z autorem ? Bywa, że bardzo często wieje od nich nudą. Także w moim blogu. Spotkanie z autorem "Dzienników Kołymskich", odbyło się w Poleskim Ośrodku Sztuki w Łodzi. Nie spodziewałem się zobaczyć takich tłumów wielbicieli książek i reportaży pana Jacka. Wiele osób musiało się zadowolić miejscem na podłodze ! Jacek Hugo Bader to postać doskonale znana, zwłaszcza czytelnikom Gazety. Jest autentycznym reporterem z krwi i kości. Szczery , bardzo otwarty i niesamowicie gawędzący o swoich licznych podróżach po najdalszych zakątkach, fascynującej Rosji. Nie potrafię i nie podejmuję się opisania tej barwnej postaci, zwłaszcza tego wszystkiego, o czym pan Jacek opowiadał podczas spotkania. Wśród licznych opowieści reportera , pojawił się także wątek szamański. Szamanizm, odradza się dzisiaj bardzo dynamicznie w syberyjskiej części Rosji. Zdarza się (coraz częściej), że na terenach zamieszkanych przez ...

Zamiast kwiatów. Jean Bousquet Malbec. Przyjeżdża Francuz do Argentyny

Nie pisałem o winie wystarczająco długo.  A kiedy już pisać , to o winie, które na to zasługuje. Miałem ostatnio katastrofalne w skutkach, spotkanie z  winem macedońskim. Aromat  zleżałych i wilgotnych rodzynek i takie też w ustach. Nazwy już nie pamiętam i pamiętać zwyczajnie nie powinienem. Nie gaśnie moje uwielbienie dla win włoskich, ale próbowałem, (podobnie jak większość pijących wino) zwrócić się w kierunku winnic Francji. Postanowiłem jednak przyjrzeć się dokładnie moim enologicznym doświadczeniom - efekt mizerny. Nie wypiłem nawet objętości klasycznej barrique ! Bardziej to więc mędrkowanie nad kieliszkiem niż rzeczywiste picie wina. Na wszelkie chateaux z całą ich skomplikowaną strukturą i klasyfikacją, zdecydowanie zatem za wcześnie. Bardzo wiele w ostatnim czasie dochodzi do mnie entuzjastycznych opinii o winach chilijskich czy argentyńskich. Mam przyjemne wspomnienia dotyczące chilijskiego Aresti. O winach argentyńskich, ledwie gdzieś przeczytałem. Ale czy...